Disklajmer: moim zdaniem nie da się w 100 procentach kupować etycznie - zajmuje to za dużo czasu i kosztuje tyle, że nie każdego stać, a raczej - stać tylko niewielu. Można jednak spróbować kupować etyczniej. W słowie "etyczniej" moim zdaniem mieści się także słowo "ekologia", a moda nieekologiczna jest nieetyczna. To moje marudzenie, bo sama mam z tym duży problem.
Kupuj mniej. Kupuj rzadziej. Kupuj w secondhandach. Naprawiaj buty zamiast je wyrzucać. Nie wyrzucaj ubrań, podaruj im drugie życie. Zrób swap, wystaw ubrania na aukcjach internetowych, wypełnij nimi metalowe pojemniki PCK. Raczej nie zanoś używanych ubrań do domów pomocy lub domów dziecka (zwykle nie potrzebują sterty starych, niemodnych ubrań w dobrym lub gorszym stanie, wolą np. wyprawki szkolne dla dzieci), o ile, oczywiście, nie proszą o przyniesienie ubrań (znów, zwykle są to bardzo szczegółowe prósby np. o buty dziecięce w konkretnych rozmiarach, etc.).
Kupuj rozsądniej. Czytaj metki, wybieraj ubrania z ekologicznej bawełny, linii i marek proekologicznych lub wypuszczających kolekcje uszyte z materiałów zrecyclingowanych (zrisajklowanych?), szytych z poszanowaniem ekologii i praw człowieka (dla zasobnych marki typu Stella McCartney, Edun, dla tych mniej zamożnych Muji, kolekcje typu H&M Conscious Collection czy levisowe Water<Less, więcej dobrych ekologicznych marek według brytyjskiej Marie Claire do znalezienia pod tym linkiem).
Kupuj lokalnie, sprawdzaj oznaczenia na metkach - ale niestety nawet brak informacji, że dana rzecz została wyprodukowana w Chinach, nie oznacza, że tak było. Niektóre firmy odzieżowe zlecają cięcie/szycie fabrykom w Azji, a potem dokonują ostatecznego wykończenia u siebie na miejscu, tak, by gotowa rzecz mogła mieć na metce oznaczenie made in Italy (na przykład). Buy local - to pomoga nie tylko biznesowi na mają skalę, ale także zmniejsza tzw. ślad ekologiczny.
Metoda małych kroków - czyli pomaga nawet mała zmiana. Jak? Na przykład nie kupuj zniszczonych fabrycznie dżinsów. Metoda niszczenia denimu zwana sandblasting powoduje choroby zagrażające życiu robotników (dżinsy produkowane tą metodą zostały nazwane killer jeans). Wiadomo, że marki Levi's, H&M, C&A, Benetton, Burberry, C&A, Charles Vögele, Esprit, Gucci, Mango, New Look, Pepe Jeans czy Replay już nie stosują tej metody. Do nich niedawno dołączyli Armani i Versace, ale na przykład Dolce & Gabbana wciąż produkują dżinsy o znoszonym wyglądzie wyżej wymienioną metodą.
Pewnie wszystko to, co wyżej nastukałam, da się streścić w słowach: myśl zanim kupisz. Warto też po prostu mieć uszy i oczy szeroko otwarte.
Często słyszę o "wegańskich butach", "ekologicznych ubraniach" czy też etycznej modzie z sieciówek odzieżowych. Pomieszanie z poplątaniem, na dodatek sformułowania te używane są dość swobodnie. Sprawa jest prosta: jeśli jest etyczne i ekologiczne, nie będzie tanie - bo być nie może.