Hm, kolejny wpis, do którego zabierałam się od dawna. Moja ulubiona torebka, vintage'owy okaz, w posiadaniu rodzinnym od dziesięcioleci:
Ma co najmniej +/- 30 lat, zapewne pochodzi z połowy lat 70., może z końcówki tej dekady. Kiedyś była znacznie jaśniejsza, treraz ma miodowo-camelowy kolor.
Nie wiem, jaka to marka, bo napis "beauty" to chyba nie jest nazwa własna. Zwykle jest w pozycji horyzontalnej, ale ja przekręcam go wertykalnie. You know, what I mean, eh? Teraz to kopertówka (clutch), kiedyś można było doczepić do niej długi wąski pasek i zmienić w torebkę na ramię, ale jakoś po drodze udało mi się zgubić pasek, i teraz jedynie te napy przypominają stare czasy podwójnej tożsamości:
Zwykle w środku można znaleźć:
Czyli: gumy do rzucia, antybakteryjny żel do rąk, Ricoh od brata, kredkę do oczu Clinique (coco shimer i starry plum), puder Chanel translucent, słuchawki do iPhone'a, błyszczyk JK Jemma Kidd (ostatnio kolor Undress, zamiennie ze szminką MACa lub/i Carmeksem).
Ale zawsze, ZAWSZE!, ostatnio mam przy sobie tego pana:
Terminator, model T.R.I.P-600. Dla przyjaciół Termi.





