| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      


statystyka

Wpisy z tagiem: UGG

piątek, 17 września 2010
Ugh, teh irony
Wrześniowy WSJ (The Magazine from The Wall Street Journal) to dużo smacznego czytania i sporo do oglądania. Jest tekst o Angeli Ahrendts, która stoi za sukcesem odrestaurowania marki Burberry, jest tekst o Natalie Massenet od net-a-porter.com, jest artykuł o przyjaźni Donny Karan z Deepakiem Chopra (nie, nie będę się nad tym rozwodzić), jest sylwetka Ines de la Fressange, która zajmuje się kaletniczą marką Roger Vivier. Jest wreszcie dłuuugi tekst o ludziach, którzy stoją za wprowadzeniem łapci na salony.

Tak, łapci, bo ugsy, uggsy lub ughsy, to po prostu kapcie. Tradycyjne obuwie Australijczyków, produkowane na tym kontynencie od lat (na przykład australijscy piloci za czasów I wojny światowej nosili coś, co nazywało się "flying uggs"), dużo wcześniej zanim pan Doug Otto wpadł na pomysł zastrzeżenia nazwy i walki z małymi rzemieślniczymi rodzinnymi firmami z Australii. Dowiedziałam się o UGGSach dużo więcej, niż chciałabym wiedzieć. Na przykład tego, że UGGSy są produkowane tylko i wyłącznie w Chinach. A większość UGGSów w Polsce to nie są UGGSy, tylko albo podróbki, albo buty typu uggs. Bo UGGSy produkuje tylko firma Deckers, której szefem do 2005 roku był właśnie Doug Otto (firma założona zresztą w USA). Doug, Amerykanin żonaty z Australijką, miał wizję - klientką marki miała być "a woman in a Range Rover driving her kids to private school with her UGGS boots on". Czyli socker mom z wyższej sfery (wyższe rejestry klasy średniej).

Tekst jest długi, a najcudowniejszym cytatem jest: "They're so comfortable, when you put them on, you honestly don't care what you look like". AMEN!

Ale ja nie o tym. Ja o sesji, która towarzyszy temu tekstowi. Teh irony is lost on me. Niby rozumiem pomysl na te sesje, ale pachnie mi ona owczym kanibalizmem.





Wiem, że tam jest zastrzeżenie, że żadna owca nie ucierpiała podczas tej sesji. Ale jakoś mnie to nie śmieszy. Przypomina mi się "Milczenie owiec", tam pewien pan szył sobie ubranko ze skóry innych ludzi. Trochę mam wrażenie, że sesja owiec w butach z owczej skóry jest jednak w złym guście. I mało zabawna.

Tagi: buty UGG
01:05, mpaulk , tekst
Link Komentarze (6) »