Nie chciałam pisać o tym publicznie, ale niestety okazuje się, że inaczej się nie da.
Okazuje się, że coś takiego jak blogrelations to dla wielu agcncji PR-owych i interaktywnych puste słowo. Nie mówiąc już o braku zdolności komunikacyjnych.
Podobno dostałam Nikona. Wiedzieliście? Ja się dowiedziałam wczoraj, gdy znajomy mi pogratulował nowego aparatu foto. Nie, nie dostałam, ale taką informację puściła w świat Walk&Talk, agencja PR, której klientem jest marka Nikon. Tyle tylko, że to nieprawda. Nie dostałam, nie zaproponowano mi, nie odrzuciłam propozycji. Nie wiem więc, dlaczego ogłoszono, że biorę udział w akcji Nikona.
Nikt się ze mną nie skontaktował, nie przeprosił za podanie nieprawdziwej informacji. Owszem, niektóre redakcje dostały i opublikowały sprostowanie, ale najwyraźniej zapomniano napisać do najbardziej zainteresowanej osoby (tak, do mnie).
Kto miałby się ze mną skontaktować? No właśnie, sama już nie wiem. Wysłałam maila z prośbą o wyjaśnienie sytuacji do Blogvertisingu, sieci, która zajmuje się kampanią Nikona na blogach, i do Walk&Talk. I co? I pstro. Nikt nie poczuwa się do winy, jedna agencja zrzuca odpowiedzialność na kolejną. Brand New Media bada sprawę. Walk&Talk twierdzi, że to nie oni, bo oni tylko rozpowszechniają podaną im informację. A winni są inni, to jest Brand New Media i Opcom.
Tak, bardzo nie podoba mi się rozpowszenianie nieprawdziwych informacji na mój temat. Nie interesuje mnie, kto popełnił błąd, ale takie zachowanie świadczy o nieprofesjonalizmie, nawet jeśli wynika to "tylko" z braku staranności - ale serio? Tak trudno przeczytać informację prasową PRZED wysłaniem jej w świat? Tak trudno sprawdzić, jakie blogi biorą udział w akcji? Tak trudno wysłać maila z przeprosinami? Pomimo intensywnej kilkugodzinnej wymiany mailowej wciąż nie wiem, czy wina leży po stronie agencji (i której to agencji właściwie?), czy po stronie Nikona (w końcu to firma wybiera współpracowników).
Tak - ta sytuacja źle świadczy o marce Nikon i o działalności agencji, które zatrudnia.
Jestem rozczarowana. Przede wszystkim tym, że nikt nie uznał za stosowne mnie przeprosić. Oraz trochę tym, że nikt nie poczuwa się do winy.
edited, 14:20 Doczekałam się przeprosin - nieco zbiegły się w czasie z publikacją notki na HP Gazety - mailowo i telefonicznie. Okazało się, że winny jest Blogvertising/Brand New Media: "Bardzo Panią przepraszam za zaistniałą sytuację, ani OpCom ani tym bardziej Nikon nie popełnił błędu - tylko nasz dział sprzedaży. Przepraszamy za pomyłkę z linkami blogów biorących udział w akcji."
Nie wiem, skąd ta pomyłka - zapewne na którymś etapie brano pod uwagę Ulice, ale nikt się do mnie nie zwrócił z pytaniem, czy byłabym zainteresowana.
Teraz zapytano mnie, co mogą uczynić, by mi wynagrodzić całe to zamieszanie. Nie mam pojęcia. Sugestie proszę zostawić w komentarzach.
Ale włączyła mi się opcja really?! with Seth and Amy - ze SNL-owskiego Weekend Update. Agencja Walk&Talk uznała, że została wprowadzona w błąd i nie ponosi żadnej winy, bo tylko rozsyła to, co dostaje. Really? Sprostowania zostały wysłane do redakcji, ale mnie nie przysługują - ani sprostowania, ani przeprosiny. Really? Trochę mi zabrakło słów, tylko to really?!
Okazało się, że na stronie esky.pl można znaleźć całkiem tanie bilety lotnicze, ale zwycięzca mógł być tylko jeden, choć w tym przypadku taka jedna Ola która nie dała konkurencji żadnych szans, bo:
Udało się jej znaleźć połączenie lotnicze z Katowic do Londynu za 20 złotych! Gratulacje!
Zdążyłam na sam koniec Fashion Swap Party, więc niewiele zobaczyłam. Za to udało mi się dostać buty od Wintydż, i razem z nią zachwycałam się tą dziewczyną:
(zdjęcie dzięki uprzejmości Wintydż) Centrum Promocji Kultury, ul. Podskarbińska
A dokładniej zachwycałam się butami, koszulą i dżinsami. A, i okazało się, że płaszcz też miała fajny. Jednym słowem - zazdroszczę.
Urodzinowa potańcówka w rytmach reggae, dancehall, ska, piątek trzynastego listopada, Stary Stragan, za dekami Mazur i Zioło, na majkach Anjah i Grzelo, oraz zaproszeni goście:
Szczegóły: zwycięzca konkursu otrzyma 5 kuponów rabatowych o wartości 50 zł każdy. Laureat będzie mógł je wykorzystać na stronie esky.pl, w trakcie pięciu transakcji (kupony uprawniają do zniżki przy zakupie pakietu w
postaci hotel wraz z biletem lotniczym, do wykorzystania do czerwca
2010). Dodatkowo, spośród tych, którzy wygrają kupony w blogowych konkursach, Esky.pl wylosuje dwie nagrody (weekendowy pobyt w Barcelonie oraz weekendowy pobyt wraz z przelotem w Rzymie).
Jak wygrać? Konkurs dotyczy znalezienia najtańszego wariantu podróży do jednej z europejskich stolic mody: do Londynu, Mediolanu lub Paryża. Destynacja dowolna, oczywiście ma to być jedno z wymienionych wyżej miast. Termin wylotu dowolny, szczegóły połączeń do znalezienia na stronie esky.pl. Odpowiedzi wysyłajcie na adres mpaulk(at)gazeta.pl. Na Wasze maile czekam do 13 listopada. W przypadku, gdy dwie (lub więcej) osoby znajdą to samo tanie połączenie, zwycięzcą będzie ten, kto zrobi to najszybciej.