Menu

streets of warsaw

ulice warszawy

Normcore - czyli być jak Caycee Pollard

mpaulk

Ten wpis mógłby mieć wielkie logo: Nudnie, modnie i wygodnie. Ale mieć go nie może, bo... Normcore nie dba o logo, normcore dba o wygodę i prostotę.

To jest wpis dedykowany, i używam tego modnego ostatnio słowa zgodnie z jego znaczeniem, bo tekst zainspirowany jest pytaniem znajomego (hello, MRW!), co to właściwie jest normcore, a potem następnego znajomego, który zastanawiał się, czemu uważam, że jestem normalsem (tak sobie spolszczam słowo "normcore", możliwie, że już istnieje inna polska nazwa), skoro nie ubieram się jak mężczyzna.

Gdy pod koniec lutego w New Yor Magazine pojawił się tekst o normcore odwołujący się do raportu K-Hole, agencji przewidującej trendy, która w październiku 2013 prognozowała, że normcore is the new big thing, temat zaistniał w lajstajlowym internecie. I się zaczęło opisywanie i odkrywanie nowego zjawiska, które właściwie nie jest ani nowe, ani nie wymaga odkrywania. Zawsze było, i zawsze będzie.

Bo normcore jest bardzo stary, i na swój sposób wieczny. Nie oznacza brzydoty ani też antystylu, stylu alternatywnego, nie oznacza ubrań w stylu lat 90., kupowania tanich ubrań, ubierania się na czarno, czy też noszenia New Balance'ów do wszystkiego. Jeśli autor tekstu o trendzie normcore zaczyna od wymieniania marek, to muszę Cię zmartwić, myli pojęcia i nie do końca rozumie, co to jest normcore. Normcore is not the new black, normalsi nie są nowymi hipstersami (choć pewnie niektórzy już zdążyli wyewoluować i zmienić opis na Insta).

 

Ucieszyłam się, gdy zobaczylam, że brytyjski Vougue w swoim internetowym tekście powołuje się na tę książkę:

Normcore jest bezpretensjonalny, jest prosty i średnio go obchodzi, czy dane ubranie jest z nowej kolecji, czy sprzed 10 lat. Ma być wygodne, a noszący je człowiek ma się dobrze czuć. Styl i moda są pochodną, a nie źródłem.

Normcore nie jest nowinką, i nie jest znany tylko z ulic (czy mody ulicznej) bywa neutralny genderowo (choć raczej biegnie w stronę uniseksowych ubrań lub ciuchów dla kobiet, ale o męskim stylu), choć nie musi - wystarczy popatrzeć na kolekcje spod ręki Phoebe Philo czy Stelli McCartney. Normcore bywa sportowy - tak jak na przykład u Alexandra Wanga. Normcore bywa luksusowy, bywa skromny (ubrania modnych ortodoksyjnych Żydówek - uwaga, "ortodoksyjne" ma tu nieco inne znaczenie niż to, do którego się przyzwyczailiśmy myśląc o religii; religijne Żydówki, które wcale nie są ultraortodoksyjne ani też Haredim, ubierają się skromnie, ale interesują się modą).

Normalsami są projektanci mody, którzy nie zawsze noszą to, co sami wypuszczają na wybieg - Muccia Prada, Michael Kors, Christopher Bailey, etc. Normalsem jest też jedna z pierwszych blogerek/szafiarek modowych, która jako pierwsza zaprojektowała kolekcję dla sieciówki - Elin Kling. Wdałabym się nawet w dyskusję broniąć tezy, że normalsem jest Anna Wintour. Polskim normalsem jest na przykład Ryfka z Szafy Sztywniary.

 

Drodzy piszący w Polsce o lajfstajlu, normcore nie pojawił się w 2014, naprawdę. Choć na przykład w bloksowych tagach go nie było.

 

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • jaco1234

    Co się stało, blog nagle się obudził po latach :) od zawsze mam stronę w zakładkach i czasami z nudów zaglądam - a tu taka niespodzianka :)

  • mpaulk

    bo czytałam te opisy o normcore, że to brzydka moda i polega na tym, że się nosi do wszystkiego birkenstocki :)

  • andrew354

    Ciekawy artykul, sprawdz tez moja opcje chada proceder to jest marka dobrego rapera polskiego

© streets of warsaw
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci