Menu

streets of warsaw

ulice warszawy

Who's on the cover? Rzecz o okładkach

mpaulk

Robiąc porządki wśród plików na jednym z dysków przenośnych odkryłam zapomniany już folder z najciekawszymi okładkami - wśród nich była potrójna okładka magazynu W z 2010 roku, pierwsza po relaunchu pod nowym szefostwem. Stefano Tonchi, nowy naczelny, miał nosa. Dlaczego?

Spójrzcie:

Fotograficzne duo Inez van Lamsweerde i Vinoodh Matadin sportetowało 8 nowych i mało znanych aktorek - ja po nazwisku kojarzyłam dwie: Emmę Roberts i Zoë Kravitz, ale tylko dlatego, że pierwsza spokrewniona jest z "tą" Julią, a druga jest córką "tego" Lenny'ego. Z twarzy znałam jeszcze Kat Dennings, którą pamiętałam z jakiś niezależnych amerykańskich filmów, i zaczynałam rozpoznawać Jennifer Lawrence. Pozostałe (Jessica Chastain, Yaya DaCosta, Greta Gerwig, Mary Elizabeth Winstead) były dla mnie zupełnie nieznanymi twarzami.

 

 

Trzy lata później - Lawrence stawia na półce Oscara (a na półeczce stoi już tysiąc innych nagród), a Chastain uważana jest za jedną z najlepszych aktorek swojego pokolenia, Kat ma swój - bardzo popularny - sitcom w telewizji, a Krawitz i Roberts bardziej znane są ze swoich ról filmowych niż powiązań rodzinnych.

 

Ale ja w zasadzie nie o tym, ja o czymś trochę innym - od jakiegoś czasu marudzę swoim znajomym, jakie beznadziejne są okładki polskich magazynów kolorowych. Bo, jeśli chodzi o pisma lajstajlowe lub te plotkarskie, które udają, że są lajfstajlowe, to na ich okładkach ciągle pojawia się te same 5-6 twarzy - Doda, Ania Mucha, Małgorzata Socha, Małgorzata Kożuchowska, Kinga Rusin i Hanna Lis. Wchodzę do saloniku prasowego i widzę tę samą osobę na okładce Twojego Stylu i Gali. Albo Elle i Vivy!. Albo In Style'a i Grazii. Trochę tego nie ogarniam - okładka ma być widoczna, wyróżniać się, by sprzedać magazyn. Chyba to trochę niemożliwe, jeśli ta sama twarz widnieje na dwóch (lub więcej) okładkach różnych pism w tym samym czasie?

 

W 'normalnym' świecie liczy się to, jak się dany numer pisma sprzedaje - stąd też za każdą twarzą stoi jej wartość rynkowa. Liczy się też to, że można coś zareklamować hasłem "tylko u nas", liczy się to, czy udało się namówić wielką gwiazdę, by pojawiła się na okładce. Bo te największe gwiazdy (gwiazdy, nie celebrytki) nie rozmieniają się na drobne, limitują swoją obecność w prasie (*), bo są towarem luksusowym. Madonna, Angelina Jolie, Jennifer Aniston, Beyonce, Rihanna, kilka przypadkowych nazwisk - te kobiety rzadko zgadzają się na sesje okładkowe, stąd pismo z ich twarzą na okładce jest wydarzeniem (stąd też na przykład szum wokół nowej okładki V z Rihanną i Kate Moss). W Polsce jest podobnie - pewnie nawet jest to jakaś reguła - im większa gwiazda, tym mniej okładek (choć reguła ta nie dotyczy modelek, gdzie to działa dokładnie na odwrót).

Być może się czepiam, być może te kilka celebrytyek, które pojawiają się na okładkach, to są jedyne osoby, które gwarantują sprzedaż. Bo przecież my Polacy lubimy to, co znamy, być może nie kupimy żadnego pisma, które na okładkę da kogoś, kto nie jest celebrytką i zajmuje się w życiu czymś więcej niż bywaniem i udzielaniem wywiadów prasie plotkarskiej.

Ale fakt, że jedyną polską okładką modowego pisma, o której donosiły niepolskie serwisy modowe, była ta premierowego wydania polskiego Harper's Bazaar, o czymś świadczy. I nawet to, że to Harper's Bazaar z Małgosią Belą, supermodelką, nie jest jedynym wytłumaczeniem. Bo to bardzo dobra okładka, taka, która pasuje do porządnego modowego magazynu, a nie do taniego pisma z poczekalni u dentysty lub fryzjera.

 

 

* chodzi oczywiście o obecność w prasie lajfstajlowej, nie o zdjęcia robione przez paparazzi.

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • maniekk12345

    Dziwne, że notariusz wrocław jeszcze nie napisał jakiegoś dziwnego listu z pozwem o plagiat albo coś, bo oni lubią tak wysyłać do niewinnych ludzi takie listy! Nieludzcy są.

  • maniekk12345

    okładki są jak zarząd nieruchomościami wrocław, tylko z pozoru ładne a od środka to syf i malaria.

  • manfred123

    Ubezpieczenia finansowe, to jest prawdziwy biznes, gazet to teraz nikt nie czyta niestety, fejs jest ważniejszy.

© streets of warsaw
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci