Menu

streets of warsaw

ulice warszawy

Chanel US versus Chanel UK

mpaulk

Whoa!

 



 

Goss (bardzo popularny angielski make-up guru) porównał zawartość cieni i róży Chanel sprzedawanych w Stanach i Wielkiej Brytanii. Okazuje się, że płacąc mniej więcej tyle samo w Stanach dostaniemy kilka razy więcej produktu niż w Anglii (UK - 1,2g, US - 6,8g). Aż pójdę się przejść sprawdzić, ile gram mają poczwórne cienie Chanel sprzedawane w Polsce.

Ciekawe, czy to kwestia organizacji konsumenckich w Stanach (a właściwie ich siły), czy też czegoś innego? Wiadomo, że często na rynki azjatyckie produkowane są inne linie, produkty dostępne w Stanach nie są osiągalne w Europie, odcienie w kolorówce dostępne w różnych krajach często się różnią, etc. Ale czy to tylko kwestia kontynentu, wymagań konsumentów i klinentów marek z różnych szerokości geograficznych, czy też zawartości portfela mieszkańców danego kraju? Sama np. rozczarowałam się, że bb cream MAC, który dostępny w Wielkiej Brytanii, nie można kupić w polskich sklepach MACa (co więcej dziewczyny z MACa w Arkadii i Złotych Tarasach nie słyszały o takim produkcie, i musiałam im pokazać, że MAC naprawdę coś takiego sprzedaje w sieciowym sklepie, bo usłyszałam, że może kupiłam jakąś podróbkę produktu, którego nie ma).

Przy okazji - w Stanach można zwrócić kosmetyk, także tzw. kolorówkę, jeśli nie odpowiada nam działanie lub produkt nie spełnia obietnic.

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • hitsu.gaya

    Ciekawe czy można w takim razie jakoś na tym zarobić. Sprowadzić na przykład 100 opakowań cieni z USA i sprzedawac w Polsce. Trzeba by policzyc, ile wyniesie koszt przesyłki i ewentualne cło, ale może być opłacalne. Moja siostra chciała kiedyś sprowadzać biustonosze z Azji, ale musiałą mieć znaczny wkład własny i zrezygnowała z obawy przed utrata pieniędzy. Mój przyjaciel kupił kiedyś w USA gitarę i zapłacił za nia około 1500 zł mniej niż miałby kupować ją w Polsce (z doliczeniem przesyłki).

  • g-eye

    W Polsce to już w ogóle się nie opłaca kupować markowych cieni. W popularnych perfumeriach typu sephora ich ceny są bardzo wygórowane. Wolę trafiać takie okazje w Internecie. Często można znaleźć jakieś promocje na portalach oferujących zakupy grupowe. Rzeszów niestety nie ma dobrej drogerii więc mi zostaje tylko Internet.

  • samcarter

    Myślę, że Polska w ogóle jest jeszcze 100 lat za murzynami. W Stanach np. kupiłam cały zestaw perfum Givenchy 75 ml + balsam i żeli jeszcze dostałam gratis olejek do masażu. W Polsce te same perfumy kosztują prawie 100 zł więcej ale nie w zestawie.

  • jan.szczepan

    Tak się jednak działa, gdy pozwalają na to klienci - nie wierzę bowiem że ta sama firma robi to nieświadomie. Do póki jednak nie grozi im windykacja ani inna strata (poza wizerunkową) to wątpię czy coś się zmieni...

  • martynawm

    Zawsze mnie zastanawia czemu w takich gazetach nie ma np kolekcji sportowej? Coś np z takich ubrań i butów jak tutaj www.freshkicks.pl/pl/producer/Jordan/23

© streets of warsaw
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci